Nikodem Dakowicz, Ewa Dorula

Wow. Sam zdziwiłem się efektami tej sesji. Nikodema zauważyłem na swoim profilu Instagramowym, gdy zaczął mnie obserwować. Miał na swoim koncie jedną sesję z Agnieszką Bielecką, więc żartobliwie odezwałem się do niego w DMach – “Czyżby w końcu w Sączu był przyzwoity model do zdjęć?”, czy coś w tym stylu. Krótko potem umówiliśmy się na sesję, z zapytaniem, czy nie miałby problemu pozować z obcą mu dziewczyną. Swoim można powiedzieć “foto-okiem” widziałem go w dosyć specyficznym klimacie, i taki za wszelką cenę chciałem zrealizować. Pomogła mi w tym zaufana i jedna z moich ulubionych – Ewa Dorula, z którą nie raz już realizowałem inne sesje. Jadąc po nich oboje zastanawiałem się bardzo intensywnie co zrobić, jak się nie zgrają? Jak wyegzekwować swój pomysł, jeśli się nie polubią, coś nie “pyknie”, będzie drętwo, wyśmieją moje pomysły i instrukcje? Na szczęście było całkiem na odwrót. Świetne uczucie. Profesjonaliści.