Fotograf ślubny Nowy Sącz

Ach! Tak się cieszę, że w końcu udało mi się pojechać w to miejsce, o tej porze roku, i to z taką Parą Młodą… Ja to jednak szczęściarz jestem. Przyznam się bez bicia! Nieco ponad miesiąc po ślubie Kariny i Dawida udaliśmy się we wspólnie ustalone miejsce – Štrbské Pleso, albo jak kto woli Szczyrbskie Jezioro, czyli przepiękny zalew wodny po słowackiej stronie, u podnóży Tatr Wysokich.

To jedno z wielu miejsc tak blisko mojego miejsca zamieszkania, do którego uwielbiam wracać… Nieważne kiedy, czy w lecie, na jesień, czy w zimie. Chociaż przyznam, że na sezonie letnim bardzo mi zależało, a wraz z Kariną i Dawidem mogłem zrealizować swój plan. To, co finalnie wyszło, przerosło moje oczekiwania – mieliśmy przepiękną widoczność na całe jezioro i pasmo gór, a ciepły zachód czerwcowego słońca tylko dodawał klimatu. Nie chciałem stamtąd wracać… Ale przynajmniej mogę wracać do zdjęć!

Tym samym prawie zakończyłem swoją pracę z tą fantastyczną Parą. Od pierwszego spotkania, po sesję narzeczeńską, ślub a teraz sesję plenerową. Wracając z sesji rozmawialiśmy o rynku deserowym – tak tak, dobrze czytacie – na Sądecczyźnie, i stwierdziliśmy, że przy oddawaniu finalnego materiału musimy zjeść dobre ciastko w swoim towarzystwie – i to ja lubię, takie relacje chciałbym mieć z każdą napotkaną Parą! 😍

Fotograf ślubny Nowy Sącz

Adam Podwika