Justyna & Damian – rustykalny ślub i wesele w Nowym Sączu

Rustykalny ślub i wesele

Zimne ognie na weselu - Rustykalny ślub i wesele Justyna & Damian - fotograf ślubny Nowy Sącz

Gdybym miał wymienić moje ulubione style, to rustykalny ślub i wesele byłyby na pewno w pierwszej trójce. Zatem w sumie nie dziwne, że tak często na nie trafiam! Jestem zakochany w drewnianych dekoracjach, drewnianych napisach Love (mam nawet swój!), brązach, koronkach, i tak dalej i tak dalej…

W końcu przecież teraz też taka moda! Wydaje mi się jednak, że jest ponadczasowa – przeglądnijcie zdjęcia swoich rodziców czy dziadków z ich wesela – zobaczcie jak niektóre elementy wystroju czy dekoracji przypominają dzisiejsze stylizacje. Wesela w stodołach? Namiotach? To już było, ale jak super, że wraca! Moje ulubione klimaty!

 

Gdzie zrobić rustykalny ślub i wesele?

Wesele Justyny i Damiana odbyło się natomiast w Hotelu Beskid, zobaczcie więc jak cudownie ustroili swoją salę. Do tego do tańca przygrywał jeden z najlepszych znanych mi DJów – Kordian Baran (Baran in public). Ten człowiek naprawdę wie, jak porwać ludzi do tańca, a w dodatku tak charyzmatyczny jak mało kto. W 100% polecam, zwłaszcza, że Kordian uwielbia przyjeżdżać w nasze strony. Na Sądecczyźnie jest mnóstwo miejsc, które warto rozważyć jeśli zastanawiacie się nad takim klimatem wesele. Zatem sprawdźcie takie miejsca jak Jasicówka, Stary Młyn, Willa Poprad czy Dwór w Brzeznej!

Ten dzień, w którym odbył się rustykalny ślub i wesele Justyny i Damiana był najgorętszym dniem całego roku. W końcu jak robić taką imprezę, to tak, by wszyscy zapamiętali, racja?

Jeśli materiał Wam się podobał, pamiętajcie, żeby polubić mnie na Facebooku czy zaobserwować na Instagramie – nawet nie wiecie, jak fajnie to działa na moją przyszłość!

Plener ślubny Adam Podwika Weddings - Norwegia - Urliken, Bergen, Floyen, fotograf ślubny Nowy Sącz

No dobra. Nie spodziewałem się takiego obrotu wydarzeń. Byłem jeszcze stosunkowo na początku swojej drogi z fotografią ślubną, gdy zabookowali mnie daleko do przodu Justyna i Marcin. Na spotkaniu usłyszałem, że planują plener ślubny w Norwegia i jak się na to zapatruję. Więc wiecie jak to się potoczyło dalej…

W piątek 23 sierpnia przyleciałem do Bergen. Miałem spędzić tam weekend, a jeden cały dzień poświęcić na sesję plenerową. Zatem tak też się stało. Norwegia przywitała mnie fantastycznym klimatem, dokładnie takim jak sobie wyobrażałem. Zamglone fiordy, mokre trawy i ulice, przepiękna infrastruktura miasta Bergen i osiedli wokół metropolii. 

Nie miasto jednak było naszym celem, a fiordy i widoki natury. Za cel obraliśmy sobie Urliken (chociaż w grę na początku wchodził Fløyen). Widoki były podobne, ale coś ciągnęło mnie bardziej na Urliken – nie zawiodłem się. W ogóle. W końcu, zobaczycie to sami poniżej na zdjęciach.

Poza tym, na początku sesji na luzie przeszliśmy się na pobliskie plaże. Tam również powstały fantastyczne kadry, a roślinność rosnąca prosto z kilkunastometrowych skał dodawała uroczego klimatu. Zobaczcie plener ślubny w tym pięknym kraju jakim jest Norwegia!

Jeśli materiał Wam się podobał, pamiętajcie, żeby polubić mnie na Facebooku czy zaobserwować na Instagramie – nawet nie wiecie, jak fajnie to działa na moją przyszłość!

Plener ślubny Adam Podwika Weddings - Norwegia - Urliken, Bergen, Floyen, fotograf ślubny Nowy Sącz

No dobra. Nie spodziewałem się takiego obrotu wydarzeń. Byłem jeszcze stosunkowo na początku swojej drogi z fotografią ślubną, gdy zabookowali mnie daleko do przodu Justyna i Marcin. Na spotkaniu usłyszałem, że planują plener ślubny w Norwegia i jak się na to zapatruję. Więc wiecie jak to się potoczyło dalej…

W piątek 23 sierpnia przyleciałem do Bergen. Miałem spędzić tam weekend, a jeden cały dzień poświęcić na sesję plenerową. Zatem tak też się stało. Norwegia przywitała mnie fantastycznym klimatem, dokładnie takim jak sobie wyobrażałem. Zamglone fiordy, mokre trawy i ulice, przepiękna infrastruktura miasta Bergen i osiedli wokół metropolii. 

Nie miasto jednak było naszym celem, a fiordy i widoki natury. Za cel obraliśmy sobie Urliken (chociaż w grę na początku wchodził Fløyen). Widoki były podobne, ale coś ciągnęło mnie bardziej na Urliken – nie zawiodłem się. W ogóle. W końcu, zobaczycie to sami poniżej na zdjęciach.

Poza tym, na początku sesji na luzie przeszliśmy się na pobliskie plaże. Tam również powstały fantastyczne kadry, a roślinność rosnąca prosto z kilkunastometrowych skał dodawała uroczego klimatu. Zobaczcie plener ślubny w tym pięknym kraju jakim jest Norwegia!

Jeśli materiał Wam się podobał, pamiętajcie, żeby polubić mnie na Facebooku czy zaobserwować na Instagramie – nawet nie wiecie, jak fajnie to działa na moją przyszłość!

Fotograf ślubny Nowy Sącz